W dzisiejszym meczu z Sawa Sonina działo się naprawdę sporo – od pierwszych minut oglądaliśmy walkę, groźne akcje i próby z obu stron. Nie brakowało strzałów, stałych fragmentów gry i świetnych interwencji bramkarzy.
Prawdziwy rollercoaster przyszedł jednak w samej końcówce…
Najpierw w 88. minucie pechowy gol samobójczy dał prowadzenie gospodarzom, ale już minutę później Piotrek Balawender huknął zza pola karnego, a piłka po poprzeczce wpadła do siatki! 

Do końca walczyliśmy jeszcze o pełną pulę, ale ostatecznie spotkanie kończy się podziałem punktów.
Sawa Sonina 1:1 Jawor Krzemienica
Dzięki wszystkim za obecność w Soninie 
