KALENDARIUM
 
21
lipiec
16:00sparing
22
lipiec
23
lipiec
24
lipiec
25
lipiec
26
lipiec
27
lipiec
 
TRANSFERY
 

Przyjdą: / Przyszli:


Odejdą: / Odeszli:

 
SPARINGI
 
14.07, g. 18:30
w Strażowie
Rzemieślnik Strażów
1:4
Jawor Krzemienica

16.07, g. 19:00
w Wólce Niedźwiedzkiej
Orzeł Wólka Niedźwiedzka
2:6
Jawor Krzemienica

21.07, g. 16:00
w Bratkowicach
Bratek Bratkowice
-:-
Jawor Krzemienica

28/29.07, g. -
miejsce nieznane
Jawor Krzemienica
-:-
Sitowianka Budy Łańcuckie

1.08, g. -
miejsce nieznane
Jawor Krzemienica
-:-
Wisłok Świętoniowa

4/5.08, g. -
miejsce nieznane
Jawor Krzemienica
-:-
Start Lubenia

11/12.08, g. -
miejsce nieznane
Jawor Krzemienica
-:-
ŁKS Łukawiec

 

28.10.2017r. g: 11:00

Jawor Krzemienica - Unia Korniaktów Północny


Powrót do listy meczów

Skład:

Piotr Rymanowski - Jakub Lęcznar, Hubert Balawender, Jakub Szpyrka (41' Szymon Kania), Konrad Rzeszutek (67' Sebastian Golonka) - Kacper Król, Maksymilian Mac, Mateusz Surmacz (55' Mateusz Chwistek), Wojciech Sandomierski (35' Bartłomiej Wikiera) - Przemysław Bieniasz, Kacper Bieniasz (80' Michał Morycz)

BRAMKI:

P. Bieniasz (12'), Król (14')

KARTKI:

-

OPIS:

W zimne, deszczowe sobotnie przedpołudnie po raz ostatni rozpoczął się sobotni mecz w tym roku na stadionie w Krzemienicy. Juniorzy młodsi podejmowali Unię Korniaktów Północny. Pokonali przeciwnika 2:1.

Mecz zaczął się od ataku ze strony gospodarzy. Już na samym początku meczu strzał oddał Przemek Bieniasz, lecz okazał się on za słaby. W odpowiedzi na bramkę uderzył zawodnik gości, lecz pewnie piłkę złapał Piotrek Rymanowski. Jawor częściej gościł przy piłce, co bardzo szybko udokumentował. W 12 minucie Kacper Bieniasz dostał otwierającą piłkę na lewe skrzydło. Dograł ją w pole karne, gdzie jego starszy brat pewnym strzałem z 7 metrów nie dał szans bramkarzowi. Już dwie minuty później Jawor podwyższył prowadzenie. Po zagraniu ręką zawodnika z Korniaktowa sędzia wskazał na wapno. Kacper Król uderzył fatalnie, bramkarz wyczuł jego intencje. Jaworowi dopisało jednak szczęście, gdyż piłka jakimś cudem znalazła się w siatce. Dwie szybko strzelone bramki nieco "zabiły" ten mecz. Przez długie fragmenty nic się nie działo a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Goście wydawali się być załamani, gdyż w tej części meczu praktycznie nie stworzyli sobie już żadnej sytuacji. Mieli jeden rzut wolny, lecz strzał okazał się bardzo niecelny. Jawor zadowolony z wyniku również nie kwapił się do atakowania. Około 25 minuty z dystansu uderzyć próbował Wojtek Sandomierski, lecz minimalnie spudłował. Gospodarze mieli również sporo rzutów rożnych, lecz fatalnie je wykonywali. Dość powiedzieć, że niektóre z "dośrodkowań" nie dolatywały nawet do pola karnego. Tym samym pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:0.

W przerwie meczu nastąpiła bardzo ważna zmiana. Chorego Kubę Szpyrkę zmienił grający na co dzień w trampkarzach Szymon Kania. Był to jego debiut w drużynie juniorów - gratulujemy. Druga połowa zaczęła się nieco żwawiej niż toczona była pierwsza. Już na początku goście mieli dobrą okazję do zmniejszenia strat, lecz strzał zawodnika gości został zablokowany przez obrońcę. W odpowiedzi - w 50 minucie - Jawor mógł skarcić rywala. Ładną piłkę do Bartka Wikiery posłał Kacper Bieniasz, lecz futbolówka podskoczyła na murawie i młody skrzydłowy uderzył obok bramki. W następnych minutach trzykrotnie przed stratą bramki ratował nas Piotrek Rymanowski. Za pierwszym razem popisał się świetnym refleksem broniąc mocny strzał. Chwilę później po strzale z dystansu sparował piłkę na poprzeczkę, a w 63 minucie bardzo pewnie złapał kąśliwy strzał z około 20 metra. Jawor w tym czasie był nieco uśpiony, co próbował zmienić Przemek Bieniasz. Piłka po jego strzale z dystansu wylądowała jednak wprost w rękach bramkarza. 6 minut przed końcem meczu goście strzelili kontaktową bramkę. Hubert Czapla uderzył mocno z dystansu w samo okienko nie dając szans na obronę Piotrkowi. Stracona bramka dobrze podziałała na Krzemieniczan, którzy do końca meczu starali się nie oddawać piłki rywalowi. Oddali też kilka strzałów, lecz wszystkie były zbyt lekkie. W samej końcówce Piotrek jeszcze raz popisał się dobrą interwencją i sędzia zakończył mecz.

Trzeba otwarcie przyznać, że nie było to piorunujące widowisko. Dwie szybko strzelone bramki nieco pozbawiły ten mecz emocji. Warunki do gry również były ciężkie, co przeszkadzało młodym zawodnikom. Przez to wkradało się mnóstwo niedokładności. Szkoda też, że nie wszyscy zawodnicy włożyli w ten mecz 100 % swoich możliwości. Na plus na pewno zaliczyć należy występy trampkarzy - Bartka Wikiery i Szymka Kani. Ten drugi po wejściu na boisko był naszym najmłodszym zawodnikiem.

mikmac

 ..::Copyright © 2008 - 2018 mikmac Wszystkie prawa zastrzeżone::..